Pokazywanie postów oznaczonych etykietą takie tam... gadu gadu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą takie tam... gadu gadu. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 września 2014

Balkon, kawowo-malinowa przerwa i mięciutka musztarda :)

Na Instagramie i Facebooku mogliście już widzieć fotkę balkonową.
Słońce tak pięknie świeciło, było cieplutko, więc skorzystałam, że mogę zrobić przerwę na kawę.

Kawę umiliły dodatkowo słodkie maliny


(Nikt jeszcze nie pytał, czemu maliny są 'białe'..., ale żeby uprzedzić pytania napiszę: świeże maliny powędrowały w pojemniczku do zamrażarki, ale tylko na jakiś czas, bo właśnie takie zmrożone lubię jeść jako deser/słodką przekąskę... taki sorbet, ale bez miksowania malin :))

A że nie można się tylko i wyłącznie lenić złapałam koszyk z robótką.
Kocyk na 'w-razie-co' i poducha na krzesło...

A właśnie... tej poduchy na pewno jeszcze tu nie pokazywałam.
Front ze świetnej nitki (miks z wełną w smakowicie lekko musztardowym kolorze) naszyłam na poszewkę uszytą ręcznie.

Poducha sprawdza się jak widać i na balkonie i na sofie

Nie żebym wyganiała lato a zapraszała jesień, ale ja już jestem na jesienne wieczory gotowa. Poducha, kocyki, książki, świeczki i koszyk z jabłkami z działki rodziców (nie załapał się na fotkę).
Jeszcze tylko jakieś pachnące świece, może kilka wosków do kominka...
I kilka poduch .... ta z pierwszego zdjęcia też już prawie gotowa :)
I nowy kubas jeszcze, ogromny, na kakao...
A jak Wasze przygotowania do jesieni?

środa, 20 sierpnia 2014

Filc, nici, guziki i kawa na balkonie oraz co z tego wynikło...

Na ostateczny efekt szydełkowania z poprzedniej notki trzeba będzie poczekać (ale to już pisałam).

Dziś popołudniowe słoneczko fajnie przygrzewało, więc pomyślałam o kawie na balkonie.
Mogłam po prostu posiedzieć, mogłam poczytać książkę...  ale jak to tak siedzieć bezczynnie, gdy pomysły się w głowie kłębią?
Wzięłam więc filc, nici, nożyczki...
 ... i guziczki...
... i dzianinę... i coś się zaczęło...
 Widać co?

Kto pomyślał, że to czapka, miał rację!
 

Takie pyszczydło:


Sierpień, a ja czapkę uszyłam... ale niestety czuć już w powietrzu jesień :/.
I to nie jest moje ostatnie słowo!

wtorek, 12 sierpnia 2014

Śliwka w czekoladzie, niebo i zachód słońca...

Ostatnio kolorem który przeważał w moich notkach był zdecydowanie granatowy.

Dziś dla odmiany śliwka w czekoladzie, niebo i zachód słońca, czyli fiolet, brąz, błękit i bonusowa fota :)

Śliwka, czyli bransoletka w fioletach:
rzemienie od kremowego po ciemny fiolet, ozdobna przekładka, 'dyndaj' z 4 różnej wielkości i koloru perełek

 

Czekolada, czyli bransoletka w odcieniach brązu: różne rzemienie, sznurek i 'dyndaj' z koralików plus przywieszka kotek:



Niebo, bo mamy nadal lato, morze, jeziora... więc odrobinka niebieskiego, turkusu, mięty: rzemienie, sznurki i ozdoba z koralików i kotwicy. 


A dla tych, którzy dobrnęli do końca obiecany bonus w postaci wieczornego nieba w Węgorzewskim porcie:

U mnie już jakby chłodniej... A u Was?

czwartek, 31 lipca 2014

Śniadanie na balkonie, czyli owsianka w wersji na lato...

Uhhh... gorąco! 
Czasem jednak mam ochotę zjeść śniadanie na balkonie. 
Korzystam z tego, że o poranku mam tam jeszcze odrobinę cienia. 
Kawa, owsianka z owocami...to dobry początek dnia!

Figla spłatał mi hiacynt niespodziewanie zakwitając...

A owsianka? Wcinam 'wersję na lato': 
do zakręcanego słoiczka wsypuję wieczorem płatki owsiane do 1/3 wysokości, zalewam mlekiem do 2/3 wysokości słoika i dodaję 2 łyżki jogurtu greckiego. Zakręcam i mieszam potrząsając. Odkręcam, dokładam dowolne owoce... i wstawiam do lodówki. Rano owsianka czeka :)
(Albo: owsianka, mleko, jogurt, owoce... zakręcam, potrząsam i wstawiam do lodówki... ale wtedy miks jest troszkę mniej fotogeniczny :))


Tu wersja z 1/2 banana i 1/2 nektarynki + odrobina świeżego miodu:

a tu 1/2 banana, garść malin i kapka miodu:
Lubię jeszcze banan + truskawki albo jabłko + cynamon + rodzynki i..... banan + masło orzechowe :) (wiem, brzmi dziwnie, ale zachęcam do spróbowania!)
W planach mam jeszcze borówki, jagody... może coś jeszcze wymyślę.

A Wy? Próbowałyście już takiej owsianki? Z jakimi owocami smakuje Wam najbardziej?

 
I PS.:
NAGRODA_TORBA_Tima_Holtza przydasieBLOG copyNie będę udawać... oj chętnie bym tę torbę wygrała! 
Jeśli też macie na nią ochotę to zajrzyjcie na bloga Scrap.com.pl lub na Fan page na Facebook'u.

wtorek, 17 czerwca 2014

Straaaasznie długa przerwa...

... ale cóż... bywa i tak.
Ostatnia notka w okolicach Wielkanocy... to nie tak, że mnie nie było.
Bywałam na Instagramie, i robiłam sporo różnych rzeczy. Tylko na pisanie notek jakoś brakowało czasu. Spróbuję nadgonić :)

Chyba w ostatni dzień kwietnia na Instagramie i Facebooku pochwaliłam się, że wymyśliłam sobie łóżko z palet... i mam!

W trakcie pracy wyglądało to tak:
Montaż prawie skończony:
 A tu już na szybko zaścielone:
Poszło dość sprawnie, całe szczęście pogoda dopisała. 
Zdjęcia tylko komórką, więc słabe, ale pokazuję, bo jestem zadowolona z efektów :). Myślałam o tym dość długo, nie mogłam się zmobilizować, chyba się bałam, że nie wyjdzie... Wyszło! :)

A co później? Później był maj... i pół czerwca... kwiaty, śniadania i kawusie na balkonie, spacery, weekend nad jeziorem, imieniny, prezenty i jeszcze więcej kwiatów, trufelki, ciasta, założenie ogródka na balkonie, truskawki, lemoniady, mrożona kawa... 'dokumentacja' w postaci 1 foty dziennie jest na Instagramie, zapraszam, na zachętę kilka ulubionych zdjęć:


 

 



A czy coś jeszcze robiłam?
Owszem... ale o tym to już może następnym razem?

piątek, 11 kwietnia 2014

Juta, tektura, len i pióra....

Nawyciągałam różności.... narobiłam bałaganu....
Jeszcze nie wiem, czy będą jakieś efekty... trzymajcie kciuki!

środa, 26 lutego 2014

Słodkie wypieki, leniwy poranek i wieczór z woskiem Yankee Candle

Znowu była spora przerwa... ale mam wytłumaczenie... troszkę się działo... dlatego notkę zaplanowaną na niedzielny wieczór kończę pisać dopiero dzisiaj :/

W międzyczasie były słodkości ('cycki murzynki' upiekłam sama, pączki moja mama):

i była choroba... i w ramach wracania do zdrowia odrobina niedzielnego lenistwa:

Poranne leniuchowanie z kawą i książką mi nie wystarczyło, na zakończenie weekendu i urządziłam sobie jeszcze wieczorny relaks z woskiem Yankee Candle

Wiem, wiem, mieli je już prawie wszyscy, sporo recenzji i zachwytów można przeczytać na blogach, a ja jakoś do tej pory się uchowałam, ale okazuje się, że przyszła i na mnie pora :). Niespodziewany wypad na zakupy, wypatrzenie sklepiku z cudeńkami a w nim regału ze świecami Yankee Candle.... i wpadłyśmy z siostrą jak śliwki w kompot! Musiałyśmy coś kupić! Ale przecież jeszcze nie byłyśmy pewne czy warto... więc każda z nas skusiła się na tylko jeden wosk na próbę. 

Od razu tego samego dnia późnym wieczorem wypróbowałam mój pierwszy zapach, Honey Blossom (Miodowe kwiecie):
Opis ze strony Yankeestore.pl : 'Bosą stopą kroczysz przez łąkę o poranku. Słońce wysusza krople rosy na frywolnie rozsianych i kwitnących gęsto kwiatach. Czujesz zapach piżma miodowego... Chcesz, by ta chwila trwała jak najdłużej!'
(zdjęcie z netu)
Po moim wosku już nie ma nawet śladu, cuuudny był! Kwiatowy, ale nie duszący, nie przesłodzony, elegancki, nie nachalny. Zapach nie męczył, przyjemnie się przy nim czytało, i zasypiało :)

Siostra miała inny zapach (Martuś... znowu zapomniałam nazwę :/), podzieliłyśmy tarteletki na pół, żeby jak najszybciej poznać dwa zapachy. 

Bajka! Chciałam więcej! Ale w miasteczku w którym mieszkam nie ma sklepiku z produktami Yankee Candle. I co teraz? Kolejny wypad na zakupy czy zakupy przez internet? Ale który zapach wybrać skoro wszystkie opisy kuszą?
I co zrobiłam? Napisałam maila do przesympatycznej Pani Marii z YankeeStore.pl i napisałam jak to z tymi naszymi zakupami było... i po wymianie kilku wiadomości dostałam do testów 3 kolejne zapachy:


Wszystkie trzy smakowite i kuszące, ale na niedzielny wieczór wybrałam Baby Powder czyli Puder dla niemowląt. Według opisu ze strony: 'Zapach pudru dziecięcego - zaliczany do kategorii świeżych. Delikatny i czule otulający jak troskliwe ramiona opiekunów. Aromat przywołujący poczucie bezpieczeństwa, kojący, subtelny.'
Mmmm... Już po rozpakowaniu tarteletki czuć było ten cudowny, lekki i świeży zapach. Zapowiadał się miły wieczór... Ukruszyłam kawałek wosku do miseczki kominka, żeby jak najszybciej się rozgrzał i po kilku chwilach rzeczywiście otulił mnie zapach czystości, nie przesadnie mydlany, lekko słodki, relaksujący, uspokajający... idealny! 
Nie potrafię jeszcze powiedzieć czy Baby Powder to mój numer 1, bo przecież Honey Blossom też mnie zachwycił, a są zupełnie inne. Myślę, że różne zapachy pasować będą do różnych sytuacji, pór roku czy momentów dnia.
Już się cieszę na kolejne wieczory!
A Wy? Co myślicie o świecach i woskach Yankee Candle? Macie ulubione zapachy? Co polecacie?

Jeśli jeszcze nie miałyście okazji wypróbować produktów Yankee Candle... szybko musicie to naprawić!
Zajrzyjcie tutaj:
http://www.yankeestore.pl/

piątek, 3 stycznia 2014

Poświątecznie, noworocznie... taki groch z kapustą...

... czyli przemyślenia, pomysły na prezenty (na przyszłe Święta, ale nie tylko) i postanowienia...


Uwielbiam dostawać prezenty, uwielbiam je też dawać, a wcześniej wynajdować w sklepach albo samodzielnie tworzyć. Czasem 'wymyślają się' same, czasem trzeba się nagłowić, bo co dać komuś kto 'ma wszystko'?
Myślę, że ciekawym pomysłem jest 'coś' ze zdjęciami.
Klasyka to kubek, kalendarz czy ramka ze zdjęciem.
A co powiecie na magnesy? Tu z pomocą przyjdzie

Fabryka Magnesów to śliczne szklane magnesy już gotowe lub wykonane na specjalne zamówienie po przesłaniu zdjęć. Cyferki, literki, obrazki, zdjęcia... co Wam tylko przyjdzie do głowy!
Ja jeszcze nie zamawiałam, ale mam straszną ochotę, więc może wkrótce :)
Zainteresowałam Was? Tu dowiecie się więcej:
Blog Fabryka Magnesów
Facebook Fabryka Magnesów

Nadal w temacie zdjęć? Proszę bardzo:
Wiecie co to Instagram? Na pewno wiecie, bo mało kto nie wie.
Myślę, że są duże szanse, że macie też własne konto... ale co jeśli np. chcecie podzielić się zdjęciami z tymi, którzy konta na Instagramie nie mają?
Tu pomoże Instadruk:
Kwadraty, memoprinty, miniprinty i plakaty... To kolejna pozycja 'muszę to mieć!'
Więcej informacji:
Strona Instadruk
Facebook Instadruk

I kolejny pomysł: Graweromat czyli grawerowanie i wycinanie laserowe w różnych materiałach.


Wybieramy materiał (tektura, filc, pleksa, sklejka, korek, papier, laminaty, pudełka, gadżety), projektujemy, (to może być dowolny tekst, kształt lub grafika), wymiarujemy online, składamy zamówienie i za kilka dni cieszymy się unikatowymi gadżetami.
Mi najbardziej podoba się segregator wykonany z jednego kawałka drewna, pudełka na herbatę, kubraczki na kubeczki, długopisy i ołówki.. .  a skrzynka na butelkę wina to wspaniały pomysł na prezent dla kogoś z przyjaciół :)
Strona Graweromat
Facebook Graweromat

To nie koniec. Zajrzyjcie też tu:

http://www.crazyshop.pl/

W Crazyshop znaleźć można szeroki wybór personalizowanych prezentów. Mnie oczarowały notatniki. (Nie potrafię wybrać takiego naj, naj, przeglądam i myślę: o, ten dla mamy... a ten dla siostry!... a ten dla .... cudne są!). Zdecydowanie warte uwagi są też personalizowane magnesy, puszki z herbatą i kawą, plakaty, etui... wszystko!
Podział na kategorie ułatwia przeglądanie i wyszukiwanie wymarzonego prezentu.
Strona Crazyshop
Facebook Crazyshop

Potrzebujecie czegoś jeszcze innego?
http://pantuniestal.com/sklep/
Zajrzyjcie do Pan tu nie stał! Jak sami piszą: 'Łódzkie przedsiębiorstwo tekstylno-odzieżowe oferuje asortyment dla zdrowych i chorych'. Ciuchy, akcesoria (np. czapki, szaliki, przypinki czy torby) i coś dla domu (pościel, kubki czy etykiety na słoiki)... a wzory.... musicie to zobaczyć! Ja już myślę co by mi się marzyło...
Strona Pan tu nie stał
Facebook Pan tu nie stał

Mam coś jeszcze:
http://www.spodlady.com/
czyli 'Artykuły do wystroju wnętrz, Sklep z upominkami. Klasyka polskiego dizajnu w nowoczesnym wydaniu'. Świetne pomysły na prezenty, zestawy, przebrania i dekoracje, książki i filmy, ciuchy, i coś dla domu. Cudeńka! Już samo przeglądanie oferty to frajda i uczta dla oczu. 
Sklep Spod lady
Facebook Spod lady

Tak przeglądam, myślę, spisuję pomysły...

Myślenie i praca wymagają odpowiedniego miejsca... nie może być całkowicie cicho, ale hałas też przeszkadza. Ponoć u niektórych najlepiej sprawdzają się dźwięki, jakie można usłyszeć w kawiarni.

http://coffitivity.com/

Ale nie codziennie możemy przesiadywać w kawiarni, prawda?
Jest i na to sposób: Coffivity

Pisząc tę notkę słucham tych przyjemnych dźwięków.
I mam postanowienie na ten rok: nie planować, działać!

Motto na dziś:
Dziś będę najlepszą wersją samej siebie. Hmm... niech to będzie moje motto na cały rok!

Macie swoje motto? A może same słowa to za mało i chcecie do nich dodać obraz?
Skorzystajcie z RECITE


Ulubione słowa lub cytat wybrany na stronie + jeden z szablonów... i możecie swoje dzieło prezentować w serwisach społecznościowych, pobrać jako obraz, przesłać w formie wiadomości e-mail. Fajnie, prawda?

A jeśli nie w głowie Wam tworzenie i wolicie gotowy plakat to zajrzyjcie tu:

http://babafu.pl/main.jsp

Babafu Typography to plakaty typograficzne i personalizowane, drukowane na wysokiej jakości papierze.
Świetny pomysł na prezent dla kogoś (lub dla siebie :) )
Więcej tutaj: Babafu Typography

No mówiłam, groch z kapustą będzie :)
Ale fajnie mieć linki zebrane w jednym miejscu.
Mam nadzieję, że skorzystacie.

PS. Nie jest to notka sponsorowana, nie dostałam żadnych prezentów ani wynagrodzenia w żadnej formie.
Po prostu wpadło mi w oko, zaciekawiło, więc dzielę się z Wami :)