Całkiem niedawno miałam urodzinki, kolejne 18-te :) [i tej wersji będę się trzymać!]
Było mi bardzo miło, bo sporo osób o mnie pamiętało, mnóstwo życzeń, uścisków, buziaków, do tego życzenia przez telefon, w mailach i na gadu gadu. Dziękuję wszystkim za pamięć!
Były też prezenty: najpierw przyszła karteczka od
Pasiakowej :*
Cudne życzenia, no i te kwiatuszki w środku! LOWE !

Następnego dnia niespodziewajka od
Juunki :*
Karteczka, notesik, nastemplowane panie i moteczek stalowoszarego fiberka.
Dziękuję Juuneczko droga!

Chyba byłam grzeczna, bo w piątek dostałam prezencior od
Joasiah.
Asia, Ty chyba moje urodziny z Gwiazdką pomyliłaś!
Kartelucha, adresownik, ozdobne karteczki, stemplowane obrazki, wstążeczki, a z torebki ze skrzatem wysypały się dalsze cudowności: przeróżne pucherkowe kształty, ćwieki, perełki, cekiny, ozdobne szpilki...czego tam nie było! Dzięki śliczne!

A jeszcze przecież były puszki cudnie ozdobione, o takie {zdjęcie dziabnęłam z bloga Joasiah}

Normalnie przez 3 dni chodziłam pijana szczęściem (no nie tylko szczęściem, ale urodziny się ma tylko raz w roku, prawda?)
Dziękuję jeszcze raz wszystkim za pamięć :*
Ale nie tylko w urodzinki się dostaje upominki!
Zobaczcie co dziś dostałam od babuni mojej kochanej:
tweed w kratę, fajna tkanina obiciowa, bawełniane koronki i całe mnóstwo guziolków!
Mówię Wam, banan od ucha do ucha!

No to sobie myślę, skoro i mi czasem przydarza się coś miłego, to może siłą rozpędu wygram jakieś Candy? I za chwilę będę próbować, a co!
No bo tylko spójrzcie:
- słodyczkami kusi
COSTA:
- Martyna uprawia Rozdawnictwo:

- u
Katasiaczka można zdobyć cudne kwiatki:

No to trzymam kciuki!