środa, 8 stycznia 2014

Czapek nigdy za wiele - kolejna zwierzakowa czapa

... bo była już sowa i miś, później był jeszcze piesek (tej nie pokazałam, ale wkrótce nadgonię).

Powstała nowa czapa z uszami, ponownie piesek.
Oczywiście dziecinna, na główkę o obwodzie ok 44-50 cm.
Materiały: melanżowa niebieskawa wełniana dzianina, polar, filc, guziki.



I szyję kolejną... tu mała zajawka:
(Kolejny deszczowy i pochmurny dzień, zdjęcie robione przy włączonym świetle, aparat zgłupiał do reszty, aż wstyd pokazywać te zdjęcia, ale przecież nie będę czekała do wiosny...)

8 komentarzy:

Sara.Tea pisze...

Czapa świetna i czekam na następną :) A ta, która się szyje wygląda jak jakiś Angry Bird

Wiktoria Bojda pisze...

Świetna :))

Diana Rz. pisze...

Słodka :)

ulaj pisze...

Super czapka, bardzo fajny pomysł, pozdrawiam :)

Wiola Ch. pisze...

Robisz świetne rzeczy. Fajna czapka ale sama bym jej na głowę nie nałożyła. Dziecku by było do twarzy:) W ogóle nie lubię czapek i nie chodzę w nich a mam dwie...
Pozdrawiam

Kokosanka pisze...

Świetna! Ten pies ma genialną minę :D

cwasia pisze...

Sara.Tea - dziękuję :)
I owszem, to Angry Bird :)

Wiktoria Bojda, Diana Rz., Ulaj - dziękuję :)

Wiola Ch. - to oczywiście czapka dla jakiegoś dzieciaczka. Poprzednie noszą moja bratanica, siostrzenica i siostrzeniec, ta powstała siłą rozpędu :). Ja osobiście mam kilka, ale też nie lubię, noszę dopiero jak już bez czapki nie da się wytrzymać.

Agata Adelajda pisze...

Cudny psiaczek!