czwartek, 9 stycznia 2014

Angry Birds... kto ich nie zna?

Wystarczyło w poprzedniej notce na ostatniej focie pokazać odrobinkę, i już w pierwszym komentarzu sprawa była jasna: najnowsza czapa to właśnie moja interpretacja czerwonego ptaszora :)

Tu ujawniam więcej...
tu jeszcze więcej...
A tu już widać całą czapę:

Ponownie wełniana dzianina, polar, filc, guziki, igła, nitka i cierpliwe szycie ręczne :)
Dla dziecka, ale i szalony dorosły założy, bo ta czapa będzie dobra na obwód głowy 50-56 cm.

3 komentarze:

Wiktoria Bojda pisze...

Świetna!

Aneczka pisze...

Fajowa!!!

Wiola Ch. pisze...

Super :) Sama bym założyła jak bym lubiła ;D