sobota, 25 października 2014

Pora na kolejnego ptaszora :) / New Angry Birds hat

Jakoś nie przepadam za czerwonym, brak go w mojej szafie. 
Ale nie ma to jak czerwony Angry Bird :)
Ten mięsisty bawełniany sweter w nasyconym odcieniu czerwieni dostałam od mamy właśnie w celu przerobienia go na czapkę. I oto są, dwa czerwone ptaszory: /  
I can not say that I like red. 
But there is nothing like a red Angry Bird, right?
My mum gave me this chunky red sweater to transform it into a hat, so here they are, two new hats :)


 I musicie mi uwierzyć na słowo, że ten kolor jest jeszcze cudniejszy na żywo! /

piątek, 24 października 2014

Mamy jesień, więc... zupa dyniowa / Pumpkin soup

Trudno w to uwierzyć, ale całkiem niedawno po raz pierwszy gotowałam zupę dyniową.
Wcześniej gdzieś już ją na pewno jadłam, może nawet mi smakowała, ale się nie zachwyciłam i nie miałam ochoty na więcej. / I know, it is hard to believe, but quite recently I have tried to cook  pumpkin soup for the first time in my life. I ate it once or twice, didn't love it, so didn't want to cook it myself, but...

Kiedy jednak zobaczyłam w sklepie cudną dyńkę, piżmową, wiedziałam, że nadszedł czas :)
Przeczytałam kilka przepisów w necie i zrobiłam po swojemu: podsmażyłam cebulkę, ugotowałam bulion z warzyw, dodałam dynię, zblendowałam, przyprawiłam solą, pieprzem, gałką i imbirem... i nieskromnie powiem, że była pyszna. A już po dodaniu pestek słonecznika i odrobiny śmietany... Mniam!/When I saw a butternut squash I knew I have to try to cook some soup. After checking some recepies online I knew what to do: I fried some chopped onion, made a vegetable stock, put the butternut squash in it to cook for some time, used blender to make a cream soup, added some salt, pepper, nutmeg ang ginger... and that was it! Some sunflower seeds and a dot of sour cream... Yummy!

Pochwaliłam się na FB, więc chętnych było kilku, zupa znikła szybko, zostało po niej tylko słabe zdjęcie / After showing it on Facebook I had to serve it to my sister and friends... and they all liked it very much!

Kupiłam więc kolejną dynię, Hokkaido, i znów powędrowałam do kuchni. Przepis ten sam, tym razem dodałam też odrobinę cynamonu. Znów śmietanka, pestki dyni, kapka oliwy i dekoracja z bazylii. / So I had to buy another pumpkin, Hokkaido Squash. The same recipe, now with a pinch of cinnamon. Some sour cream, roasted pumpkin seeds, splash of olive oil and basil.

Ta wersja jednak smakowała mi odrobinę mniej, wiec następnym razem znów kupię dynię piżmową :). A Wy? Lubicie zupę dyniową? W jakiej wersji? Na bulionie i przyprawioną na ostro czy gotowaną na mleku? / This one was a bit different, so I know I have to stick to Butternut Squash :) What abaout you? Do you like pumpkin soup? How do you prefer it? Cooked on a vegetable stock, spicy or cooked on milk and rather delicate and sweet?

czwartek, 23 października 2014

Kominki, pachnące świece i woski - reaktywacja / Wax warmers, scented candles and tarts wax melts - reactivation

Pamiętacie moje recenzje wosków Yankee Candle? Pisałam o nich w lutym, w marcu, w kwietniu... latem zapalałam je znacznie rzadziej i tylko na chwilę w chłodniejsze wieczory. Nadeszła jesień, chłodno, deszczowo i ponuro, więc czas wrócić do kominka, wosków i świec :)
 
Do you remember my posts regarding Yankee Candle tarts wax melts? I wrote about them in February, March and April... then there was a break, as during Summer I have been using them only a few times, on some chilly evenings. It's Autumn again, it's cold, rainy and gloomy, so it's time to start using the wax warmers and candles, and tarts more often again :)

Zapasy mi się skończyły, ale na szczęście dostałam prawie całą tarteletkę od Beaty (dziękuję :*). /
Nie znałam zapachu Loves me, loves me not, więc oczywiście, że byłam go ciekawa, tym bardziej, że taki opis znalazłam na stronie Yankeestore.pl: Wosk Loves Me, Loves Me Not (Kocha, nie kocha...) - Kocha, nie kocha... Tyle nadziei w niewinnej wyliczance. Pamiętasz, kiedy rwałaś płatki małego, białego kwiatka, niecierpliwie czekając ostatniego? Na palcach zastawał delikatny aromat dzikich stokrotek, rosnących na wiosennej, kwitnącej łące. Kocha, nie kocha.. Kocha !!!
 
I didn't know this scent, so I was anxious to try it! Here is one of the descriptions: Loves Me, Loves Me Not - So much anticipation hidden in this innocent rhyme. Do you remember pulling the petals off this small, white flower, waiting for the last one of them? And the delicate smell of those wild daisies, a spring meadow.... He loves me, he loves me now... He loves me !!!

Coś wspaniałego! Zapach moim zdaniem śliczny, przeniosłam się w myślach do czasów dzieciństwa.
Ta beztroska! Bieganie boso po trawniku i zrywanie stokrotek potrzebnych do uplecenia koślawego wianka... Zapach chłodnej, rozgrzewanej słonkiem trawy, łodyżek zgniecionych niecierpliwymi paluchami i kwiatów. Wylegiwanie się na kocu rozłożonym na trawniku.

Amazing! I think it's lovely, it brought me back to my childhood.
Ta beztroska! Running barefoot and picking daisies for the coronet... The smell of cool grass warming in the sunshine, stems crushed by impatient fingers, the smell of flowers. Relaxing on the blanket placed on the grass.

Zapach jest wyraźny, zdecydowanie czuć stokrotki. Wersja kwiatowa, świeża, bardzo przyjemna i relaksująca. Taka nagroda po całym dniu. Wspomnienie wiosny. Myślę, że może się spodobać wielu osobom i pasować przez cały rok.

 It's quite distinct, you can smell the daisies, It's flowery, but not too flowery, fresh, very pleasant, relaxing. Great reward after the long day. Memory of the last spring. It is for everybody, not only for women, and it would be great for any time of the year.

Jak widać tealighty mam, kominek teraz niemal w codziennym użyciu... tylko woski muszę uzupełnić :/. Co powiecie o zapachach w październikowej promocji Fireside Treats (Opiekane pianki) i Cinnamon Stick (Laska cynamonu) - warto? Promocja kończy się za tydzień... kupić, nie kupić? / As you can see I have some tealights, wax warmer is used almost on the daily basis... I definitely need some new tarts :/. What can oyu tell me about the Fireside Treats and Cinnamon Stick - do you like them? Are they worth buying?

środa, 22 października 2014

Cieplutki miś i przytulaśna świnka / Cuddly bear and cosy piglet hats

Fajnie się szyje te czapeczki.
Jeszcze fajniej jest widzieć je już na główkach zadowolonych dzieciaczków :) /
I like sewing those hats very much!
I like to see them on the heads of the happy kids even more :)

Miś (z angory) / Bear (angora wool)


Świnka z Angry Birds (uszyta z cudnego zielonego kaszmiru) /Angry Birds Piglet (cashmere)


I oba zwierzaki razem / Both hats together:

wtorek, 14 października 2014

Zapomniana kartka ślubna / The forgotten wedding congratulations card

Okazuje się, że jedna ze ślubnych kartek zrobiona na zamówienie jakoś mi się zaplątała w innym folderze... i o niej zapomniałam (nie mogłam jej opublikować przed datą ślubu).

Teraz po chwilowej przerwie robię porządki, znalazłam, i oto jest:
Kartka, koperta i pudełeczko




I completely forgot about one of the wedding congratulation cards (it was a custom order, so I could'n post it right away).
Now, after a short break, I'm back again, doing some updating, so here it is...

środa, 1 października 2014

Sowa i modrzew / Owl and larch

Ach.. modrzewiowe gałązki!
W wazonach, w szklanych słojach.. . same w sobie są śliczne.
Sprawdzają się świetnie jako jesienna dekoracja. /
Don't you just love larch branches?
In vases, glass jars or bottles.. . they look amazing.
They are great as autumn decoration.

Tym razem posłużyły jako tło dla sówki

 They are a great background for my new felt owl

Jeszcze sporo czasu do planowania jak będzie wyglądać choinka, ale... ja już mam jedną nową ozdobę :) / We still have a lot of time to think about the christmas tree decorations, but... I already have one new toy :)

poniedziałek, 29 września 2014

'Karuzela' z konikami


'Zajawka' już była na Facebooku
 Na Instagramie była też taka fotka:
czas pokazać więcej.

Cała banda:

Na środku foty jest ten 'najpierwsiejszy' zielony, koślawy, podobny zupełnie do niczego :)
Na dole morski, fioletowy, turkusowy i czerwony uszyte na zamówienie, a w górnej części niebieski, zielony i brzoskwiniowy, które domu jeszcze nie mają.


Na zamówienie, więc już niedostępne:

A poniższe trzy jeszcze niczyje:



Jak to u mnie: bez wykroju, wycinane odręcznie, więc każdy inny :)
Mogą być broszką, przypinką do torebki... jak kto woli.
Mają ok. 5 x 6,5 cm