piątek, 29 sierpnia 2014

Trzej (wełniani) muszkieterowie?

A oto i kolejne trzy koty-pokrowce.
(Są spore, spokojnie mieści się w nich np Samsung Galaxy S III mini)




I pojedynczo:



środa, 27 sierpnia 2014

Dwa rude ptaszyska


Dziś znów króciutko, bo co tu pisać: oto dwie nowe czapki :)

Pierwszy ptaszor

Zbliżenie na detale

I brat:

No i chłopaki razem:

Niby podobni, odrobinkę się jednak różnią :)

Materiały:
Dzianina wełniana, filc, igła z nitką i guziki

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Historia pewnej miłości...

czyli takie tam kocie 'love story': był sobie błękitny kocur:
 i była pręgowana kota:

Spotkali się w sierpniowe chłodne popołudnie, pelargonie tak pięknie pachniały...

A tu proszę Państwa już fota do rodzinnego albumu :)
:D

sobota, 23 sierpnia 2014

Zalotne spojrzenie, trzepot rzęs i tajemniczy uśmiech

Dziś tylko zalotne spojrzenie, trzepot rzęs i tajemniczy uśmiech, ale nie martwcie się, nie ja, ona:

Inspirowana ptaszorami Angry Birds czapeczka dla dziewczynki

piątek, 22 sierpnia 2014

Wełniany kocur

Na pierwszy rzut oka całkiem słodka gapa...
 ...ale...
 ...najpierw zamydli oczy gapowatą miną...
 ...później zawarczy i wystraszy...
 ...i nawet nie zauważycie kiedy połknie Wasz telefon!
 Ale spokojnie, masaż brzuszka go uspokaja
 Spójrzcie... przecież to całkiem dobrze wychowany...
kot-etui :)
Taaak... no wiem... co tu długo tłumaczyć, zwyczajna piątkowo-wieczorna głupawka mnie dopadła :D

środa, 20 sierpnia 2014

Filc, nici, guziki i kawa na balkonie oraz co z tego wynikło...

Na ostateczny efekt szydełkowania z poprzedniej notki trzeba będzie poczekać (ale to już pisałam).

Dziś popołudniowe słoneczko fajnie przygrzewało, więc pomyślałam o kawie na balkonie.
Mogłam po prostu posiedzieć, mogłam poczytać książkę...  ale jak to tak siedzieć bezczynnie, gdy pomysły się w głowie kłębią?
Wzięłam więc filc, nici, nożyczki...
 ... i guziczki...
... i dzianinę... i coś się zaczęło...
 Widać co?

Kto pomyślał, że to czapka, miał rację!
 

Takie pyszczydło:


Sierpień, a ja czapkę uszyłam... ale niestety czuć już w powietrzu jesień :/.
I to nie jest moje ostatnie słowo!

wtorek, 19 sierpnia 2014

Małe przyjemności i taka w sumie zapowiedź...

Niby jeszcze sierpień... ale poranki i wieczory już chłodne, coraz chłodniejsze...
Nie lubię chodzić w kapciach, wolę skarpetki, więc czasem wygląda to tak:

A skoro coraz chłodniej to znów mnie ciągnie do wełny, do szydełka.
Wyciągnęłam koszyk z kłębuszkami, wybrałam kilka i pomaleńku w wolnych chwilach 'dłubię' sobie, umilając sobie dodatkowo czas kawusią (wnikliwe oko zauważy kolejny kubek) i czekoladą :)
To chyba będzie poszewka na poduszkę... a może kocyk?...