środa, 3 lutego 2010

Bukiet kwiatów....

... tzn. bukiet brocho-kwiatów pokazuję, bo chciałam Was przeprosić, za zniknięcie, za nieodzywanie się...

Byłam... i nie było mnie, jakoś tak się nie składało, ale coś tam sobie w międzyczasie tworzyłam.

Dziś pokażę tylko najnowsze broszki... choć nawet nie wiem czy ktoś tu jeszcze do mnie zagląda...

Kolejne rzeczy wkrótce... jeśli tylko pozwolicie...

wtorek, 10 listopada 2009

Powiedzmy, że to baletnica / Let's say it is a ballerina

Czasem coś robię, chociaż czasu tak mało, nie wszystko kończę, do niektórych zaczętych prac wracam, nie robię zdjęć, bo mi się nie chce, a jak coś nawet uda mi się skończyć to nie do końca jestem zadowolona, więc nie pokazuję. Nie wiem czy na jesień zrzucać winę, czy na lenistwo...
Siakiś taki nastrój mam... szkoda gadać :(
Dziękuję za tyle ciepłych słów w komentarzach, na gg, w mailach... nie wiem co bym bez Was zrobiła. Pomaleńku się mobilizuję, ale ciężko mi to idzie.

Oto jedna z prób:
W prezencie dla Martynki, na jej 3 urodziny powstała taka lala, powiedzmy, że baletnica (taki był plan).
Uszyta z kawałków tafty, bawełny, tiulu i weluru + koronka, perły, koralik gwiazdka, kawałek gumki oraz wypełnienie. Zainspirowała mnie baletnica widziana kiedyś gdzieś w necie... tak siedziała w głowie (jak znajdę to dodam źródło). Twarz narysowana cienkopisem. Oczywiście bez wykroju, na żywioł :) A, a spódniczka może być gumką do włosów :)

poniedziałek, 5 października 2009

Znak życia / I am still here...

Nie mam na nic czasu. Nie mam nawet dość wolnego czasu, żeby ponarzekać na brak czasu...
Zaniedbałam mnóstwo rzeczy, najgorzej, że również tych, które potrafiły mi dać tak wiele radości.
Od jakiegoś czasu mam w głowie myśl, że chyba czas zakończyć tego bloga. Bo po co udawać... albo nic nie piszę, albo w kółko pokazuje to samo.
Podzieliłam się tą myślą z kilkoma bliskimi mi osobami, i odwiodły mnie od tego (przynajmniej na chwilę). Co będzie dalej to się zobaczy.
Póki co daję znak życia... i pokazuję brocho-kwiaty.
(nuuuuda... no i jak tu nie myśleć o zamykaniu tego bałaganu, nuda i tyle...)
Wszystkie brochy zrobione jakiś czas temu, ta poleciała do Beatrix:
I jeszcze jedna (robiona na zamówienie poleciała do p. Ewy)
Nie dość, że nuda, to jeszcze te zdjęcia jakieś takie nie takie...

sobota, 12 września 2009

Katalog IKEA 2010

Spotkała mnie przemiła niespodzianka: dostałam maila z pytaniem, czy chcę trafić do grona 50 blogerów, którzy otrzymają egzemplarz katalogu IKEA 2010 z limitowanej edycji dla prasy,. Oczywiście, że byłam chętna :). Kilka dni później miałam go w skrzynce. Zasiadłam w ogródku z kawą, ciasteczkami, katalogiem i karteczkami na zapiski...
I co mogę powiedzieć?
Co do katalogu: zdecydowanie większy format przypadł mi do gustu, wszystko widać lepiej i wyraźniej. I papier! Lepszej jakości, nie taki delikatny i błyszczący, tylko mocniejszy i jakby satynowy, milszy w dotyku. Czytelny podział oznaczony kolorami ułatwia znalezienie odpowiednich stron.
Co do zawartości: jestem pewna, że każdy znajdzie w tym katalogu coś dla siebie. Są sprawdzone klasyki i nowości, jest biel i są kolory, są wersje proste i takie bardziej wymyślne, tańsze i droższe... Podobają mi się aranżacje, i to, że są takie "żywe", z ludźmi, zabawkami, można sobie spróbować wyobrazić siebie w danym pomieszczeniu.
Niby 374 strony, ale i to nie wystarczyło żeby pokazać całą ofertę, reszty trzeba szukać on-line albo w sklepie, katalog to tylko zachęta. Mam do sklepu dość daleko, ale wiem że się wybiorę, bo ma chrapkę na kilka rzeczy:
Kusi mnie cudna pościel, np taka:
albo taka:i ten dywan ....... nie, nie dam rady pokazać tu wszystkich rzeczy, które mi się spodobały...
Na pewno będę chciała na żywo zobaczyć podstawę pod laptop BRADA, miska PS KRONA też wygląda kusząco, chyba się skuszę na trzypoziomową paterę IKEA 365+, foremki do ciastek i tortownicę DROMMAR, nie obędzie się bez zakupienia kilku metrów tkanin... mogłabym długo wymieniać. Nawet jeśli zrobię teraz listę, to wiem, że już w sklepie na paragonie będzie więcej pozycji, tak jest zawsze :)
I niestety wiem, że nie kupię wszystkiego, co mi się spodobało :( Musiałabym mieć kilka mieszkań do urządzenia, i kilka wypłat :)

374 stron to aż i tylko 374 strony :) Tak miło się oglądało, że postanowiłam przedłużyć przyjemność i choćby przeglądnąć stare katalogi, i cofnęłam się aż do roku 2000...
Ależ to był miły dzień!
Teraz jeszcze kilka jeszcze razy przejrzę katalog i mogę jechać na zakupy! :)

sobota, 29 sierpnia 2009

Jestem sobie mały miś, gruby miś.../ Nice little, chubby bear

Niedawno dostałam ścinki tkanin obiciowych i od razu wiedziałam, że spróbuję z nich uszyć misia.
Troszkę to trwało, bo jak zwykle szyłam go na raty, ale jest :)
Nie do końca chyba udany, ale tak to jest jak się szyje bez wykroju...
Miś ma troszkę za mały łepek, a przyduży brzuszek :)
Słodkie miał życie, pojadł miodku, brzuszek urósł hehe

A że i mi się słodkie życie marzy to spróbuję swojego szczęści w Candy:
- u Eight: z okazji stworzenia przez nią sklepiku (mmmm, ta gazetowa wstążeczka, ten papier, i kocurowe zakładki.....) -
- u Enczy: z okazji powstania blogu - do 6 września

wtorek, 25 sierpnia 2009

W biegu... / In a hurry...

bo za mało mam czasu na większe projekty.
Tylko brochy... no wiem, wiem, nuda... /
because I do not have enough time for sth bigger.
Some new flowers... I know, I know, booooring...

Tę dałam w prezencie (zdjęcie robione komórką, do tego w samochodzie) /
this one was a gift (sorry for the poor picture)
A tu 2 duże i 2 małe, robione na zamówienie :) /
custom order - 2 bigger and 2 smaller ones
Ale cierpliwości! Mam coś nowego w zanadrzu! /
But be patient! Something new is coming!

niedziela, 23 sierpnia 2009

Roztrzepany raport z wakacji :)

Lato minęło nie wiem kiedy, bardzo pracowicie, bez prawdziwego urlopu... no cóż, bywa i tak, prawda?
Udało mi się jednak mieć wolny weekend i wybrałam się do Katasiaczka!
Było cudnie! Dużo gadania, śmiania, i wspaniały czas spędzony wspólnie na Jarmarku, nawet kilka naszych wytworów udało nam się sprzedać :)
Więcej można przeczytać u Kasi tu.
Ja jej "podprowadzę" tylko 2 zdjęcia, te na których jestem, inne zdjęcia u niej na blogu.
Robiłam sobie króciutkie urlopy, choćby kilkuminutowe, spacerowałam z Dexterem, i cieszyłam się ciszą na łące i rosą na trawie. Zrobiłam podczas tych spacerów sporo zdjęć, oczarowana promieniami słońca, kolorami, zapachami...
Oto one:Mam zaległości wszędzie, wiele spraw niestety zaniedbałam, nad czym ubolewam, ale postaram się to naprawić.
Myślałam, że skoro nic nie piszę, to nikt tu do mnie nie zagląda, ale się myliłam.
Szkatułka z wyobraźnią obdarowała mnie wyróżnieniem:
Kolejną blogową nagrodę dostałam od Anuszki:
Szkatułko, Anuszko - ślicznie Wam dziękuję! :*

Na dodatek Dorka sprawiła mi ogrom radości obdarowując mnie śliczniuchnym notesikiem, nagrodą w konkursie u niej na blogu (zdjęcie autorstwa Dorki):
Z Anet zrobiłyśmy sobie wymianę, dzięki której mam niesamowity naszyjnik, jedno z jej sznurkowych cudeniek :)
[tu będzie zdjęcie, jak wreszcie uda mi się zrobić jakieś ostre, bo oczywiście jak już mam kilka chwil to deszcz pada i pada!]

Jak zwykle, chcę nadrobić zaległości i dostałam słowotoku, 1001 spraw omówić bym chciała w jednym poście....
Wytrwałym dziękuję za cierpliwość :*