wtorek, 3 grudnia 2013

Nadal w sznurki zaplątana :)

Nie przepadam za chodzeniem po sklepach... ale czasem się wybiorę, choćby w poszukiwaniu prezentów.
Nie musi się to skończyć zakupami. Częściej wracam do domu z pomysłem.
I tak było też teraz. Zobaczyłam naszyjnik pewnej dość znanej firmy, spodobał mi się... ale nie spodobała mi się jego cena :/. Postanowiłam sama zrobić podobny :)
Oto on:



Długość przez przypadek wyszła mi taka, że po trzykrotnym owinięciu wokół nadgarstka naszyjnik może być też bransoletką:

Sznurek woskowany w kolorze czekoladowym, metalowe rurki i kuleczki, końcówki, łańcuszek, karabińczyk, oraz odrobina kleju... pracy w sumie niewiele, wielka satysfakcja, bo na pewno kilka razy taniej niż w sklepie :)

6 komentarzy:

Sara.Tea pisze...

Ale świetny :)
Zawsze to miło mieć swoją własną wersję, a nie jak tysiące innych kobiet, taką samą z sieciówki

Diana Rz. pisze...

Super wyszedł. Ceny witrynowe rzeczywiście potrafią powalić,ale wystarczy dobra pamięć oryginału i powstają domowe cudeńka :)

cwasia pisze...

Sara.Tea - dziękuję :*
Niby podobny, bo inspirowany, ale wyjątkowy, tylko mój :)

Diana Rz. - dziękuję :*
Pamięć to podstawa ;), oryginał kosztuje 99 pln, więc raczej przesada, ale dość ciekawy, więc musiałam spróbować :)

Robótkowe zacisze Agi pisze...

Świetny naszyjnik :)

Spalona Artystka pisze...

Wygląda prosto i elegancko. :D
Huhu, cena oryginału wbija w fotel. :O

Anonimowy pisze...

boska!