środa, 5 stycznia 2011

Smutek... nie lubię stycznia...

Święta były rodzinne, spokojne, leniwe i pyszne...
Nie życzyłam Wam Szczęśliwego Nowego Roku, spełnienia marzeń i wszystkiego naj, naj... ale mam nadzieję, że wiecie, że tego właśnie Wam życzę zawsze, nie tylko w ostatnią noc w roku.

No i mamy nowy rok...
Sylwestrowa zabawa udana, co powinno być dobrą wróżbą na cały rok, ale niestety, dla mnie 2011 nie zaczął się najlepiej.... 2 stycznia pożegnałam mojego kochanego Dextera...
a przecież pięć lat temu, 6 stycznia, żegnałam Juniora...
...no to już wiecie, dlaczego nie przepadam za styczniem...
Na szczęście zostały mi zdjęcia moich zwierzaków...
I została ze mna Ruda:

11 komentarzy:

Aneczka pisze...

Przykro mi z powodu psinki. Ale może to najgorsze, co Cię w tym roku spotka i poszło na pierwszy rzut, żeby teraz mogło już być tylko lepiej? Trzymam kciuki, żeby tak było :)

Czekoczyna pisze...

Ojej, zrobiło mi się naprawdę smutno. Ten piesio był taki śliczny. Tulę!

Niebiesko_Oka pisze...

Oj, to przykre.
Ściskam mocno :*.

ABily pisze...

Straszna szkoda:(

scrapkowa maniaczka - Dorota 71 pisze...

Oj współczuję kochana !!!
Sama mam masę zwierzaków i cierpię za każdym razem, jak któreś odchodzi. A Twój psiunia bardzo do mojej suni Wiktori podobny.
Pozdrawiam i ściskam.
Trzymaj się jakoś !

Weronika pisze...

Miła, moja psina z dniem dzisiejszym równiez odpłyneła do swiata bez bolu.
14 lat. Wciaż słyszę jak chrapie i chodzi.

Tulę.

Lamarta pisze...

Cholernie to przykre...

Violetka pisze...

Przykro mi...oby już nic więcej smutnego w tym roku się nie pojawiło!!! Samych pięknych chwil życzę! :)

Jaszmurka pisze...

Cwasiu wirtualny uścisk :*

Nulka pisze...

przykro mi :*

patricia pisze...

straszne:(