środa, 21 lipca 2010

Pomaleńku próbuję się rozkręcać...

... ale na efekty trzeba będzie poczekać.
Wkrótce będę miała więcej zdjęć z wypadu nad morze, wywołam, i... sama nie mogę w to uwierzyć!... mam pomysł na LO! (albo i kilka, ale cicho sza, żebym nie zapeszyła)

W międzyczasie upały i dieta owocowo-lodowo-sałatkowa :)
Oto jedna z sałatek (pyszna była!):
Lodów ani owoców nie pokazuję, są tego niezliczone ilości (ach te smaki, zapachy, kolory!)

To, że mnie tu nie było nie znaczy że cały czas się leniłam.
Nie zawsze mi się chciało coś robić, o robieniu zdjęć nawet nie myślałam, ale powstawały brochy :). Oto kilka z nich (pojawiały się w Brocante):
I jeszcze dwie na specjalne zamówienie przemiłej p. Doroty:
(dziękuję i pozdrawiam informując, że brochy już w drodze)
To tyle na dziś.
Hmmm... coś czuję, że jutro tu wrócę :)

6 komentarzy:

anuk_pl pisze...

Świetne brochy! A sałatka na pewno była pycha! :)

jaśminowasia pisze...

kocham Twoje brochokwiaty :)

MAGDA GÓRA pisze...

świetne brochy!

cynka pisze...

niezmiennie- zachwyconam:)

anet pisze...

1-super, że wracasz do blogowania
2-sałatka smakowicie wygląda, ale nie widzę przepisu:P
3-dawaj te LOsy:)
4-broszki cudne:)

Las Creaciones de Boricua pisze...

Beautiful flower!!!!!!!!!