czwartek, 20 listopada 2008

Moje smuteczki / I'm so sad...

Smutno mi okrutnie: zupełnie nie mam czasu wolnego! Nic tylko praca i praca. W zeszłym tygodniu skończyło się to zapaleniem spojówek. Hmmm...chyba powinnam zmienić tytuł na "1001 pomysłów i 0 czasu na ich realizację, więc marudzę."
I do tego ta paskudna pogoda... Skradnę czasem sama sobie minutkę lub dwie i na pociechę zaglądam na blogi. I mam jeszcze większego doła! Bo ja nie mogę, nie mam czasu, a u Was takie cuda!
Nastrój mam coś taki - szaro, zimno i ponuro: /
I'm so sad.... no free time at all! I'm only working. I'm sick and tired. Last week I even had conjunctivitis. Hmmm... maybe I should think about changing the title of my blog into "1001 ideas and 0 time to create anything, so I'm grumpy." And the awful weather... So I steal some time, a minute or two, and I visit your blogs, to cheer up, have something from life. And I'm even more sad! Because I can't, I don't have time, and you all create so lovely things! My mood is like this - grey, cold and gloomy:

Na pociechę uprażyłam sobie pestki dyni.
Ale zrobiłam to inaczej niż zwykle. Pestki świeżo wyciągnięte z dyni posypałam przyprawami: pieprzem czosnkowym, chilli, solą, ziołami i przyprawą złocistą do kurczaka...wszystkim co mi wpadło w ręce, a efekt? - rewelacja! Polecam!
Proporcji nie potrafię podać, bo sypałam "na oko" :), znaczy do smaku, więc u mnie na ostro.
To change my mood i decided to take a short break and prepare a yummy snack: roasted pumpkin seeds.
But I did it a bit different. I sprinkled the seeds just taken out of the pumpkin with the spices: garlik peper, chilli, salt, mix of herbs and chicken seasoning... everything I wanted. And the result? - amazing! Try it!
I do not write about the proportions, it was spontaneous :), to taste, so quite spicy.


Znowu wyszło nie craftowo... ale co zrobić? ..../
Another post not about crafting.... well, what can I do?....

18 komentarzy:

Babsko pisze...

uwielbiam prażone pestki :)

trzym się babo! wkrótce będzie lepiej :) :*

ewa pisze...

Wróciłam właśnie z coczwartkowego spotkania Uroczyskowego najedzona słodkościami bo u nas urodzinowo i imieninowo w listopadzie i patrzę sobie na te pikantności i...ślinka mi cieknie!!! idę coś "na ruszt" wrzucic choc nie będą to niestety pestki (za ktrymi z resztą przepadam!!) Pozdrawiam :)

rudlis pisze...

Cwasiu:* trzymaj się ciepło, dbaj o siebie i nie chandruj się bo nie warto! Już niedługo z pewnością pokażesz swoje kraftowe cuda!

pasiakowa pisze...

Przytulam Cię mocno!
Też niestety mam podobnie - dużo pracy, trochę pomysłów i zero czasu na realizacje... ale to się w końcu musi zmienić, no nie? ;)

Pestki wyglądają bardzo apetycznie - zapamiętam na następne dłubanie dyni ;)

WIsani pisze...

Nie jesteś sama ja też od pracy przy komputerze mam oczy czerwone jak królik. Ale głowa do góry, szkoda czasu na smutki :) :*
A pestki z dyni prażone hmmm, muszę spróbować, ale czy muszą być świeżo wyjęte z dyni ??

Nola @ the Alamo pisze...

Yum! The pumpkin seed look delish. Hope you get everything caught up and have spare time soon! Your blog makes me smile...

ZIELONA pisze...

:* :* tuli:* po złych dniach zawsze są lepsze :*

cwasia pisze...

Babsko - :* dzięki, będzie lepiej bo nie ma innego wyjścia

Ewa - :* a ja bym chętnie wciągnęła jakieś słodkości :)

Rudlis - :* górki i dołki, teraz dół niestety, ale się nie poddam :)
Dziękuję za dobre słowo.

Pasiakowa - :* rewanżuję się przytulakiem (tego mi było trzeba).
Zmieni się, zmieni na 100% :), tylko trzeba w to wierzyć.

WIsani - dzięki :*
No to łączę się z Tobą w bólu.
A pestki nie muszą być świeżo z dyni, ale do takich świeżych przyprawki się dobrze przyczepiły. Jeśli pestki kupne, to trzeba je chyba troszkę skropić, może wodą a moze oliwą, nie wiem, trzeba będzie spróbować :) te się kończą :)

Nola @ the Alamo - :* thank you very much!
I'm working hard, so soon I hope there will be time for resting and crafting.

Zielona - :* dziękuję, za ciepłe słowa i za przytulenie :)

elianka pisze...

ale pestki.. sama bym pojadła
Mniam

Drycha pisze...

nie craftowo, ale zapewne pysznie ;)

dobrze będzie, zobaczysz :)
:* buziak na pocieszenie

nowalinka pisze...

Nie daj się Kochana:*
Niestety trzeba kraść ten czas co ucieka niemiłosiernie...
Ale jednak twórczo u Ciebie, te pestki dyni...mniam!

Flora pisze...

Asiu - wiem, że to nieznośne nie móc się zajmować tym co człowiek lubi najbardziej na świecie, ale pomyśl sobie, że widać światełko w tunelu!! Musi być dobrze, bo ciężko pracujesz na to!! Zalecam dużą dawkę dobrej czekolady na poprawę nastroju. I koniecznie wylecz oczyska, toż to Twoje narzędzie pracy!!
Ja też mam wrażenie że czas biegnie niemiłosieeeernie szybko!! JUŻ znowu piątek...

joasiah pisze...

Cwasiku uporasz się z robota to i zasiądziesz co scrapów
nie martw się :*

Duś pisze...

A ja wierzę, że wena wróci i czekam na kolejne cuda :)
Smakowite te pesteczki :D

cwasia pisze...

Elianka - pracy niewiele, a jaka przyjemność, prawda?

Drycha - pysznie, pysznie, już reszteczki zostały.
Dzięki za pocieszenie :*

Nowalinka - :* dzięki, staram się jak mogę. A pestki polecam :)

Flora - :* dzięki
Będzie dobrze, nie może być inaczej.

Joasiah - :* dzięki

Duś - na wenę to ja nie narzekam, jedynie na brak czasu. Wena siedzi mi na ramieniu i kusi: zostaw robotę, czas na craftowanie ;)

Jaszmurka pisze...

olaboga...aż mi ślina pociekła po klawiaturze... za ostrymi rzeczami przepadam rzadko ... ale takie pechy to bym wciągnęła :P

Trzymaj się kochana :*

anet pisze...

kusisz, kusisz tymi pestkami,,,, ja dynię zawsze, wszędzie i w każdej postaci!!

cwasia pisze...

Jaszmurka - pechy były pyszne (ale jestem skromna he he), wciągnęłam nosem, muszę nową partię uprażyć :)

Anet - no to zachęcam :)
Ja z dyni raczej tylko pestki, i musi być dużo :)