piątek, 7 listopada 2008

Jak ten czas leci... / Another week has passed

Ani się obejrzałam, jak minął kolejny tydzień. Pracowicie, niestety nie craftowo :(

Oj ciężko było, tak ciągle przed komputerem... ale Ruda mnie pilnowała:
Cały czas miała na mnie oko:
Ale mam co pokazać, bo wcześniej o tym zapomniałam. -->
Moja siostrzenica Ola potrzebowała pomponów na tańce. Niby można kupić gotowe, ale nie z dnia na dzień, nie w miasteczku gdzie mieszkam. Trzeba sobie było radzić :)
Jak wyszło? Widać na zdjęciu, i co najważniejsze, Olinek zadowolony :)
Jak tylko pompony były gotowe, odtańczyła cały układ! Rośnie gwiazda, no mówię Wam!
I coś słodkiego: Jabłecznik z kruszonką. Zrobiony w środę w ramach przerw w pracy.
Może średnio wyględny, ale za to jak smakował! Znikł w oka mgnieniu!
* Another week has passed.... I have been working hard, no time for crafting :(
My cat, Ruda, has been with me almost all the time, keeping an eye on me.
But I can show you something new, because I just forgot about it earlier. -->
My niece Ola needed pompoms. In the little town where we live it is impossible to buy them, so we had to made them :) Here is the effect, Ola likes it and I'm happy.
As soon as they were ready she presented the dance! A real star, don't you think?
And on the last picture you can see the apple pie with the crust I made this week...yummy!

21 komentarzy:

Gulka pisze...

No o takim rudzielcu marzę! Piękny.. :) I nie ma to jak ciocia - crafciocia :) zawsze znajdzie wyjście z sytuacji bez wyjścia ;)

rudlis pisze...

Pompony świetne - gratuluję pomysłu :)))
A na jabłecznik chętnie bym się skusiła taki smakowity na talerzyku w towarzystwie pieknego kubka! ;D

Juunka pisze...

Ajjj, smaku mi na jabłecznik narobiłaś :P Chętnie bym sobie zjadła...

Drycha pisze...

aaaa świetny kocurro, moja skubana raz w życiu obok mnie leżała i dała się pogłaskać - na pół godziny! - byłam w szoku!

życzę więcej czasu na przyjemności w następnym tygodniu :)

adeluchna pisze...

hihih mój Garfield ostatnio tylko śpi ;P
a twoja jest słodka:)

fajnie pompony:)

cwasia pisze...

Gulka - :* nie dziwię się :), rudzielce są super.
Ola powiedziała, że pompony są śliczne, najpiękniejsze ze wszystkich, i dostałam słodkiego całusa :) Warto było 3 godziny dłubać :)

Rudlis - :* dziękuję
Zapraszam, zapraszam, dziś go znowu upiekę :)

Juunka - :* zapraszam!

Drycha - :*
Ruda to przylepa, tylko miziać i miziać :) Z czasem będzie kiepsko, weekend pracowity się zapowiada, ale może znajdę kilka chwil, bo pomysły mam :)

Adeluchna - Ruda też dużo śpi, ale najchętniej na moich kolanach, albo przy lapku, dopraszając się co chwilę o pieszczoty :)

Flora pisze...

Pompony wyglądają superprofesjonalnie!!! Ależ Ty zdolna jesteś!! NO niesłychane!!!

mmm.... szarlotki, jak przystało na synową sadownika, uwielbiam. Ta Twoja wygląda wyjątkowo smakowicie - podeslij przepis plisss... A jaki kubeczke piękny!!!

A rudzielce kocham, sama też mam taki kolor włosów...

Duś pisze...

Super :) Przypomniałaś mi czasy, kiedy sama bawiłam sie w pomponiarę :D

Nola @ the Alamo pisze...

Good morning, I saw you on button floozies. Thanks for posting in English. Your niece is adorable! I will be back to visit more later!

Pixia pisze...

Zapraszam do zabawy na najbardziej kreatywny blog. Więcej info u mnie. Pozdrawiam

monika pisze...

I kubek takze sliczny. mam taki sam (szt.4).pozdrawiam.monika

Jaszmurka pisze...

o rety, pompony wymiatają! ahahahaha

Jabłecznik... jabłecznik mówisz... mmmrrr

Juunka pisze...

Emm, nie wiem jak to można życzyć... w każdym bądź razie życzę twojemu blogowi (i Tobie też) wszystkiego naj naj z okazji urodzin ;] Bloga oczywiście ;] Dużo notek, dużo komentarzy, i co najważniejsze - dużo weny i wielu inspiracji ;)

annqaa pisze...

Hej:)
u mnie na blogu niespodzianka dla Ciebie:)
http://annqaa.blogspot.com/2008/11/to-dwie-niespodzianki.html

Ale widzę, że już jedną masz:D
Pozdrawiam

Costa pisze...

Jesteś po porostu czarodziejką, dobrą wróżką ;D
a na myśl o ciachu ślinka mi cieknie... kurdeee

cwasia pisze...

Flora - e tam, jakie profesjonalnie :), ale całkiem fajnie wyszły he he
Przepis jeszcze nie raz wykorzystam, polecam.

Duś - pamiętasz jeszcze? to musi być niezła frajda

Nola @ the Alamo - nice to see you here! some post are only in Polish, sometimes I'm in a hurry, but if you are interested just let me know, I will be glad to add English. About my niece: thank you!

Pixia - dziękuję za odwiedziny i za wyróżnienie, bardzo mi miło :*

Monika - kubek chwilowo mój ulubiony, ale to się zmienia :)
Nie mogę wyróżniać jednego, lubię całą moją kolekcję :)

Jaszmurka - już samo robienie pomponów było niezłą zabawą (widać z czego są?)
Jabłecznik pycha, zawsze i wszędzie, najlepiej cieplutki z lodami!

Juunka - :* dziękuję! Ja przegapiłam, dzięki za pamięć :*

Annqaa - :* dziękuję, od razu mam lepszy humor!

Costa - :* ale czemu czarodziejką?
A na ciasto zapraszam, w dowolnej chwili...no to kiedy się mogę Ciebie spodziewać?

nutka1911 pisze...

No setnie się obśliniłam za jabłecznikiem... Kociak śliczny!

ZIELONA pisze...

Niespodzianka u mnie na blogu :)

jaśminowasia pisze...

cierpliwie poczekam na craftowe wytwory :*

monika pisze...

Z tymi kubkami mamy zatem podobnie. Ja na topie mam (znaczy mialam do czasu wyjazdu) wlasnie ten bialy, teraz na obczyznie gliniany (niestety chinski) garnuszek bez uchaa. ciekawe jaki beda nastepne? pozdrawiam serdecznie i podziwiam.monika

cwasia pisze...

Nutka 1911 - :* dziękuję

Zielona - :* dziękuję za odwiedziny i za niespodziankę :*

Jaśminowasia - coś tam dłubię, czasem wrzucę, moze nie koniecznie z papieru to będzie...różnie bywa

Monika - kubki to mój bzik, zdecydowanie, już mam kolejny ulubiony :)