środa, 17 września 2014

Czarne chmurki... i wcale nie oznacza to smuteczków :)

Całkiem niedawno na Instagramie pokazałam tagi-metki, które zrobiłam z myślą o dołączaniu do czapek, pokrowców na telefony czy innych wytworów. Jeśli ktoś przegapił, to prezentowały się tak:

A pamiętacie czapkę małpkę? 
Z resztek kartonu po tagach wycięłam chmurkę i dodałam ją na jednym ze zdjęć:

'Zapaliła mi się żaróweczka'. A może by tak... i powycinałam chmurki, o różnych kształtach , oczywiście bez szablonu, bez rysowania, na żywioł. Powędrowały na moją tablicę korkową (rozmyłam część widoku, żebyście nie zobaczyli tego, co się tam dzieje... muszę w końcu wszystko odpiąć i ogarnąć na nowo, bo teraz to już tylko dziada i baby tam brakuje :P)




Spodobało mi się... znalazłam w pudełku kawałki czarnego papieru i zrobiłam jeszcze więcej chmurek, część wypisałam białym pisakiem:

Kilka podkleiłam cienkim magnesem i przyczepiłam na lodówkę

I już wiem, że kilka znajdzie się w albumie ze zdjęciami, a inne mogą się przydać do scrapów, może do kartek...



Myślę, że miłym gestem może być włożenie takiej chmurki z fajnym tekstem komuś bliskiemu do kieszeni, albo dziecku do śniadaniówki. Będą pamiętać, że o nich myślimy.
A może by tak opakować prezent zwykłym papierem i dokleić chmurkę z imieniem obdarowywanej osoby? Myślę, że pomysłów na ich wykorzystanie znajdę więcej, kilka czeka w pudełeczku.

A tymczasem mam coś dla Was:
Taka mała głupotka, a cieszy :) Też tak macie?

2 komentarze:

Agata Fleszar pisze...

świetny pomysł na czarne chmurki

Diana Rz. pisze...

Bardzo fajny pomysł i zastosowań masa. Chętnie znalazłabym taką ukrytą w kieszeni :)