środa, 16 stycznia 2013

No to się rozpędziłam!

W poniedziałek jeszcze było OK, ale już wczorajszy dzień... miód, cytryna, herbata z malinami, leki, tony chusteczek i sen. Tak, wstyd się przyznać - spałam jak zabita. Oby się sprawdziło, że sen jest najlepszym lekarstwem!
Tu doskonale pasuje obrazek znaleziony jakiś czas temu na Pintrest:
(Tłumaczenie: Moje łóżko kiepsko się czuło, więc zostałam w domu, żeby się nim zająć)

Dziś już troszkę lepiej, chociaż nadal leżakowanie pod kocem i minimum aktywności. 
Mam nadzieję, że u Was ze zdrówkiem lepiej?

1 komentarz:

Dehaef pisze...

dużo dużo zdrówka życzę :)