Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ruda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ruda. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 listopada 2014

Dwie serduszkowe bliźniaczki / Two twin hats with hearts

Był sweterek, śliczny, z delikatnej wełny merynosów, ale już tylko leżał w szafie.
Zobaczyłam w nim potencjał... i powstały dwie czapki, niemal bliźniacze:
There was a sweater, lovely and delicate, merino wool, but as I was not wearing it anymore... I decided to give it another chance, and here they are: twin hats :)


A w czasie, gdy ja szyłam, moja ulubiona asystentka miała drzemkę (obudziłam ją włączając aparat :/)
 While I was sewing, my lovely assistant took a nap (until I woke her taking a picture)


Uwielbiam ten wiecznie troszkę brudny od karmy nos! /
I just love this little nose of her, always a bit dirty!

niedziela, 13 kwietnia 2014

Misiek w kratkę, tak jak kwietniowa pogoda :)

Na Instagramie już był, tu o nim zapomniałam, więc dodaję:
misiek w fioletowo-białą krateczkę.


Nie obyło się też bez sesji z Rudą:
Tkanina bawełniana, pyszczek wyszyty muliną, oczy z koralików, wypełnienie miękkie, łapki ruchome.
Oczywiście bez wykroju szyty, w dodatku tylko ręcznie, bez pomocy maszyny.
Potrafi sam stać (ma wtedy 20 cm), siedząc ma ok 13 cm.

sobota, 12 kwietnia 2014

Efekt prac...czyli kartki z jajami :)

Odwykłam... było ryzyko, że nie zrobię nic, jakoś ciężko mi się z papierem pracuje... :(
Ale powstała jedna, a później 3 bardzo do niej podobne, więc chyba po tak długiej przerwie od kartkowania to chyba nieźle....

 


Ja kleiłam, a Ruda....

środa, 26 marca 2014

Zając w żonkilach...

Chciałam troszkę odpocząć od szydełka. Pomyślałam, że spróbuję zrobić jakąś kartkę czy dwie.
Wyciągnęłam klej, tusze... i stare bloczki papierów. Zobaczyłam te w odcieniach fioletu... i kartki nie zrobiłam, ale zrobiłam kilka jajeczek na piku. Do doniczki z żonkilami dodałam najpierw jedno, później drugie, ale ciągle było jakoś tak nie tak... i postanowiłam uszyć jeszcze zająca:



A podczas robienia zdjęć pomagała jak zwykle Ruda: